Z Myslovitz do Warszawy… pociągiem

Lubimy podróże. Spotykaliśmy tym razem (spotkał Johnny Drama :)) Artura Rojka w Warsie do Warszawy. Artur nie śpiewał. Pracował na komputerze. Niezłą swoją droga reklamę robimy przewożnikowi – tym bardziej, że nie było biletów i tak jak Artur musieliśmy odbębnić podróż przy 5 kawach…

zdjecie0251

Przyponę wszystkim, że to wielka gwiazda i gdyby tylko – na swoje nieszczęście – urodził się w Los Angeles lub w NYC, a nie w Mysłowicach byłby światową sława na miarę Chrisa Martina z Coldplay… ale co zrobić. Dlatego jeździ WARSem z nami, a nie lata własnym odrzutowcem. Zresztą my też – o czym jesteśmy przekonani – urodzilibyśmy się w LA lub NYC latalibyśmy własnym samolotem 🙂 Mówimy serio! 

Dlatego Arturowi życzymy dużo zdrowia – fajnie śpiewa: 

A my i tak zbieramy na samolot… 🙂 Miłego weekendu!

falcon_20