1 Comment

  1. Z Ewą chodziłyśmy do X LO, wtedy im.A.Zawadzkiego, Ewa klasę wyżej.Gdy byłyśmy dorosłe los sprawił że zamieszkałyśmy na tym samym osiedlu i wtedy zaczęła się nasza zażyła znajomość.Nasi starsi synowie przyjaźnili się od dziecka, potem wspólnie założyli firmę i są przyjaciółmi do dziś, młodsi urodzili się długo po nich , mój Mateusz 9 lat, Ewy Mikołaj 17 lat później.Miałyśmy więc sporo tych samych problemów, którymi chętnie i często się dzieliłyśmy, udzielając sobie rad jak niektóre z nich rozwiązać.Wymieniałyśmy poglądy , zwierzałyśmy się z intymnych nawet tajemnic naszego życia, plotkowałyśmy, gadałyśmy o modzie, a na tym Ewa znała się jak nikt!
    Uwielbiałyśmy przymierzać ciuchy w dobrych sklepach, a i second hand-ów nie omijałyśmy, kochałyśmy siedzieć przy dobrej kawie po szalonych zakupach i gadać,gadać…
    Chodziłyśmy na wystawy, wernisaże, do kina.
    Często odwiedzałyśmy się w naszych mieszkaniach.Ewy mieszkanie było zawsze czyściutkie ,wysprzątane, pachnące świeżością i zadziwiające jej pomysłowymi rozwiązaniami.Wszystko poukładane „na kancik”
    Lubiłam sączyć, będąc u niej, dobrą kawę / obie kochałyśmy ten napój i mogłyśmy go pić od rana do wieczora /i podpatrywać jak pięknie, nietuzinkowo i tanio potrafiła urządzać swoje mieszkanie.
    Gdy kończyła malować kolejny obraz, zapraszała mnie abym go oceniła.Byłam dumna z takiego wyróżnienia.Niekiedy udawało mi się coś zasugerować co Ewa potem zmieniała na obrazie.
    Miała świetny gust.Chętnie udzielała rad co do urządzania wnętrz angażując się w to nawet fizyczną pracą.
    Często krytykowała coś w moim wyglądzie, czym nauczyła mnie co ubierać , jak się czesać, co jest na topie a co trąci myszką.
    Ewa była minimalistką , ubierała się prosto ale elegancko, prawie zero biżuterii.Zawsze modnie i młodo wyglądała.Kochała dżinsy , białe bluzki,dobre buty i czerń w ubiorach.Dbała o siebie, szczególnie o włosy, które zawsze musiały mieć odpowiedni kolor i długość .Jakaż to musiała być dla niej męka kiedy straciła je po chemii.
    Gdy zaczęła chorować to już nie chciała się ze mną widywać , mimo moich nalegań ze ją odwiedzę Straszna choroba i cierpienie wyniszczyły tą bardzo ładną kobietę.
    O Ewie można byłoby napisać książkę , bo była tak barwną i niepospolitą osobą .Nie była wcale jakimś aniołem bez wad ,a jakże miała ich trochę, ale jej zalety, jej talent, jej chęć udzielania pomocy tym którzy jej potrzebowali były stokroć ważniejsze.
    Odeszła od nas osoba która jeszcze mogła tyle zrobić, namalować, poradzić, pomóc, wymyślić, nauczyć.
    Jak mam Ewa bez Ciebie żyć?
    Nad moim łóżkiem wisi Twój obraz,/ mieczyki, które tak lubiła malować/ i jakby cząsteczka Ciebie jest ze mną.Przed zaśnięciem długo się mu przypatruję i w myślach rozmawiam z Tobą.
    Jaka to fenomenalna sprawa – talent- dar od Pana Boga, dzięki niemu artysta żyje i po śmierci.Ewa też żyje w obrazach które zostawiła po sobie. Mam to wielkie szczęście posiadać parę podarowanych mi przez nią obrazów i innych prac.
    Bardzo za nią tęsknię.Wierzę że tam gdzie teraz jest, była też potrzebna i dlatego musiała od nas odejść.Niech spoczywa w spokoju.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s