Łukasz, jesteś z nami cały czas!

£UKASZ P£UCIENNIK DZIENNIKARZ SPORTOWY NIE ¯YJE

Lukasz Pluciennik. Zginał tragicznie w 2005 r., 17 lipca. Poznałem go w 1996 roku podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego w snowbardzie w Szczyrku. Wcześniej posprzeczaliśmy się przez telefon. Otworzyłem drzwi i w progu zobaczyłem wysokiego, uśmiechniętego chłopaka z butelką w ręcę, który zapytał: Pan Jaźwiecki?To przyjaźń od pierwszego wejrzenia. Robił wszystko, aby w Lodzi, gdzie mieszkał, wszyscy czytali i słuchali na antenie lokalnego radia, informacji o snowboardzie. Namawiał kolegów w mediach ogólnopolskich, lokalnych, telewizji, aby przeszli na „białą stronę snowboardu”. I udawało mu się zawsze. Szkoda, że go nie ma wśród nas. Przez ostatnie lata pracował w Canal+, i gdyby tylko stacja zainteresowała się jedna deska, marzłby na stoku w eleganckich butach, kurtce sportowej z papierosem w ręce. To był nasz wielki przyjaciel. Szalony o gołębim sercu.

A teraz trochę uśmiechu z Lukaszem 🙂 – jego kiksy na antenie – aj, gdybyście wiedzieli co robił dzień wcześniej 🙂

„Trener spojrzał na zegarek, żeby dać swoim podopiecznym ostatnie wskazówki”

„Odra stwarza coraz groźniejsze zagrożenie”

Łukasz Płuciennik

Jedno z ostatnich zdjęc z Lukaszem, podczas żużlowego Grand Prix we Wrocławiu. Obok Grzesiu MIlko, również z Canal+ (zawsze wspolnie świetnie się bawiliśmy)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s