Viva la Vida BARCA!

Zycie jest piękne! Ten utwór Coldplay przed każdym meczem puszcza Guardiola swoim zawodnikom z Barcelony! To ona ich niosła po tytuł mistrzowski! To również jeden z naszych ulubionych kawałków! A więc świetujmy i bawmy się! Ole!

Barca! Fiesta! Ole!

barca

Dzisiaj, bez względu na wynik meczu w Barcelonie, gdzie nasza ukochana Barca zagra ostatni mecz sezonu przed własną publicznością z Osasuną Pampeluna (kiedyś grali w niej Jan Urban i Romek Kosecki) świętujemy! Tak – obok Pucharu Króla, Barca zapewniła już sobie mistrzostwo Primera Divison! Tak więc piwo już schłodzone, paluszki kupione, koszulki ubrane i vamos Barca!!!

ps. Osasuna musi wygrać, a Sporting przegrać, wtedy były klub Kosy i Urbana pozostanie w lidze. Barca wystąpi z pewnością w eksperymentalnym składzie, bo już w środę czeka nas największy mecz sezonu – finał Ligii Mistrzów w Rzymie z MUtd. Transmisja w Canal+ Sport2 – godzina 20.55 i tutaj :))

http://atdhe.net/

Jesteśmy 45. blogiem w rankingu WORDPRESSu!

Rozpoczęliśmy naszą przygodę z blogiem 3 stycznia 2009 roku. W niespełna 5 miesięcy naszą stronę odwiedziło ponad 23 tyś. internautów! Każdego dnia czyta nas blisko 200 osób (rekord to 750 – 21 lutego br. – wpis: Surrrrfff i Saturday). 

Dzisiaj pragniemy z wielką radością poinformować, iż administratorzy WordPress umieścili nas na 45. miejscu w rankingu na najlepszy blog w tym post na ich serwisie. 

blog

Cieszymy się bardzo, to daje czadu i obiecujemy, że dopiero się rozgrzaliśmy 🙂 Otwieramy zatem Heinekena wieczorem i wraz z Freddym pośpiewamy sobie! 

Vespa(niala)!

Vespa to klasyka skuterów. Najlepiej czerwona, z szyba przednia, kuferkiem i tylko 50 cm3, bo to brzmienie jest niepowtarzalne. Mamy taka i uwielbiamy nia jeździć po Trójmieście, niczym Gregory Peck i Audrey Hepburn w klasyku kina „Rzymskich wakacjach”.

 

IMG_2371

 

Ale to co czeka nas w sierpniu to wielka gratka. Piaggio postanowiło wraż z firmą odzieżową Fred Perry uczcić jej stu lecie i na rynku amerykańskim, w Japonii, Francji i Wielkiej Brytanii pojawi się w sierpniu 2009 roku – 100 limitowanych skuterów! Fred Perry to świetna marka (koszulki polo, kurtki, buty – znane i cenione od lat wśród koneserów), teraz ubrała kremowy skuter w prawdziwie oldschoolowy ‚onturaż’. 

 

v2

 

v1

I co myślicie? Piękna, prawda! Zapisujcie się!

Let it ride… on surfing!

Aż tak dobrze to nie było… ale początki bywają różne, right!? Spełniło się jedno z marzeń. Wczesną wiosną na Fuerteventurze w szkole Rapa Nui pod okiem bawarczyka Floh, który na stałe już osiadł na wyspie surfowaliśmy… Nie jest to proste, ale to prawdziwa walka człowieka z żywiołem – falami, siła, naturą – piękne, jak nasz ukochany snowboard! Dzisiaj małe vademecum jak to się robi, a może jak wystartować. So, let it ride friends!

200220091158

Zaczynamy od pianki. Koniecznie długa, tak lepiej, w końcu w wodzie będziemy siedzieć blisko 5 godzin. 

200220091161

Do zatoczki schodzi się (ponad kilometr) stromym zejściem z deską pod pachą. Tutaj zaczynamy rozgrzewkę i stretching.

200220091168

Biegamy przez 10 minut, na przemian rozciągając się. W palącym śłońcu to nielada wysiłek, ale wszystko przed nami…

200220091174

Pełni zapału, optymistycznie patrząc na Ocean nie spodziewamy się co nas czeka…

Ale udaje nam się wyjść z opresji zwycięsko! 🙂

200220091185

Fuerta jest fajna. Do wszystkiego. Odpoczynku, zabawy, sportu. Wieje, ale czuje się, że żyje. To dobra. Jedna ze Szczęśliwych Wysp Kanaryjskich. Szkoła, w której próbowaliśmy surfingu – polecamy: http://www.rapanui-surfschool.com/uk/home-rapanui-surfschool-en.html

8655

Bella Aosta

DSC_7924

Bedąc u stóp Mont Blanc po stronie szwajcarskiej nie sposób wykupić przejazdu pod najwyższą górą Europy i skoczyć do Włoch na pizzę… tak własnie zrobiliśmy w marcu, podczas tripu na targi samochodowe do Genewy. Winietka (50 euro) i w drogę – sam tunel to przeżycie, ale napiszemy o tym przy innej okazji – a pożniej rozświetla się przed nami dolina Aosty.

DSC_7900

Piękna nazwa, piękna okolica, typowo rzymska zabudowa sprawia, że czujemy się jak snowboardowi gladiatorzy zdobywając kolejne ulice napotkanego miasta 🙂 Przyjechaliśmy do miasta póżną porą,po szalonym dniu na deskach i nartach w Chamonix. Zwiedziliśmy ‚starówkę’, a potem szukaliśmy prawdziwie włoskiej Pizzerii!

DSC_7937

Udało się i jak zwykle Toni i Massimo nas nie zawiedli – jedzenie było wspaniałe, a piwo smakowało jak nigdy! Warto wybrać się do Aosty – zaufajcie nam – szczególnie zimą, bo oferta jest znakomita, a warunki świetne i ta pizza…

DSCN0352

Trochę o Aoście. To najmniejszy, bo zajmuje tylko 3,3 tys. km kw., z niespełna 120 tys. mieszkańców, wysokogórski region autonomiczny Włoch, jeden z najbardziej malowniczych we Włoszech. Otaczają go sławne alpejskie szczyty Matterhorn i Monte Rosa.

DSCN0346

Uważany jest za najlepszy region narciarski Włoch, ze względu na trasy i długie zaśnieżenie. Znajduje się w nim m.in. słynny Park Narodowy Gran Paradiso.

DSC_7940

Niektórzy wrócili osobno jak Lesio… nie, macie rację to carabinieri chcieli zrobić zdjęcie z jednym z najlepszych dziennikarzy moto w Polsce. Fajnie było, ach ta Aosta i ta pizza…

DSC_7929

In the morning

Dzisiaj mały spacer 6 Aleją w Nowym Jorku, znaną jako Avenue of Americas. Od 45 ulicy prosto do Central Parku. Spójrzcie, jak cudowne miasto, pełne kontrastów, budzi się w słońcu do życia. Spacerowaliśmy z zapartym tchem…

DSCN9086

DSCN9080

DSCN9083

DSCN9074

Największe atrakcje 6 Aleji, która nazwę Avenue of Americas otrzymała w 1945 roku to plac Juana Pablo Duarte, Greenwich Village z wiktoriańskim Jefferson Market Courthouse, słynnym sklepem Macy’s, opisywanym już przez nas Bryant Parkiem (między 40 a 42 ulicą). Wieżowcami i siedzibami: Bank of America, wysokim budynkiem W. R. Grace’a, centrum fotografii (pisaliśmy wczoraj przy okazji wystawy Richarda Avedona) – International Center of Photography, mamy tutaj siedzibę Batmana :), czyli Rockefeller Center oraz Time-Life Building, Exxon Building czy McGraw-Hill Building i Radio City Music Hall, gdzie śpiewał Frank Sinatra. A na końcu ulicę zamyka ją Central Park.

DSCN9084

DSCN9089

DSCN9097

DSCN9091

I coś na iPoda 🙂

Niewiarygodne. Fotomontaż?


01

Stawiamy tezę, że NIE. Na zdjęciu ta wielka cytryna to słońce! A ten cudownie wyglądający statek powietrzny – jak mawiają ludzie z branży, to prom Atlantis na jego tle. eria fotografii została wykonana 12 maja. Statek wykonuje bardzo ważną misję. Atlantis wyleciał w kosmos, aby dokonać ostatnich napraw w teleskopie Hubble’a. 19-letni teleskop otrzymał nowe podzespoły i części. Wyprawa statku Atlantis ma na celu zapewnienie pełnej sprawności teleskopu do przewidywanego zakończenia jego misji w 2014.

2

Atlantis to czwarty wahadłowiec NASA, który odbył lot kosmiczny. Jest on jednym z sześciu zbudowanych w USA orbiterów wielorazowego użytku przeznaczonych do transportu ludzi oraz sprzętu na orbitę oraz z powrotem. Pierwsza misja Atlantis miała miejsce 3 października 1985 roku. Była to jedna z pięciu tajnych misji związanych z programem wojen gwiezdnych. W roku 1989 Atlantis wyniósł na swoim pokładzie sondy kosmiczne Magellan oraz Galileo, a w roku 2008 laboratorium kosmiczne Columbus.

Muza idealna do podróży teleskopem po niebie i w myślach – Pink Floyd „Wish you were here”

 

Zdjęcia promu Atlantis: REUTERS/Thierry Legault/NASA/Handout

Isn’t cool ? Santo

sklejka-santogold

O dziewczynie odzianej w centkowane getry, wytarty t-shirt i sneakersy na nogach, najpierw zrobiło się głośno na MySpace. Kilkoma wypuszczonymi do sieci utworami zachwyciły się tłumy internautów. Szybkimi łączami, z kontynentu na kontynent, pseudonim Santogold stawał się coraz bardziej rozpoznawalny. Znajomość z M.I.A. i Markiem Ronsonem też się przydała – o pyskatej i zadziornej Santi White zaczęto mówić jako o nowej nadziei muzycznej sceny. Wykreowanej nie przez fonograficzne koncerny i medialne przekupstwo, ale wybranej przez znudzony i wciąż oczekujący na jakieś dźwiękowe nowości lud. Santogold objawiła mu się jako artystka na miarę dzisiejszych, wymagających czasów – ostra jak brzytwa, a przy tym przebojowa.

Wydany kilka miesięcy po wybuchowej ep-ce „I Belive In Santogold” pełnowymiarowy album udowadnia, że internetowe szaleństwo pod hasłem „Santogold” nie było przesadzone. Santi rzeczywiście potrafi z jednej strony zadrapać punkowym pazurem, a z drugiej rozkołysać popową melodią. W swoich nagraniach żongluje brzmieniami, niczym wprawiony cyrkowiec – raz sięga po baile funk, raz po reggae i dub, innym zaś grime, albo rocka. Muzyczny miszmasz to efekt jej kolaboracji z młodymi-eksperymentującymi: Diplo i Spank Rockiem, a także takimi artystami jak Freq Nasty, Switch oraz Clifford Moonie Pusey (Steel Pulse). Dzięki nim, na jej płycie jest i gorąco, i tłusto. Jak na szalonej imprezie, z której nikt nie wychodzi o własnych siłach. W twórczości Santi można się doszukać krzyżówki M.I.A. z Karen O, czy nawet Lily Allen, ale nie dajcie się zwieść pozorom. Debiutancki album Santogold niesie ze sobą coś więcej – świeży głos ulicy, stanowiący wybuchowy podkład pod kolorową, zmieniającą się jak w kalejdoskopie rzeczywistość. Muzyka Santi jest równie barwna. Ona w tym roku rządzi.

http://www.myspace.com/santigold

http://www.santogold.net/

Avedon. Po prostu.

avedon1

Nowojorczyk – Richard Avedon (autoportret powyżej) to ikona fotografii. Szczególnie kochał modę. Był twórcą największych, przełomowych sesji, które ukazały modę w zupełnie innym świetle. To on jako pierwszy wyszedł z modelkami na ulicę; kazał im skakać, biegać, tańczyć. To on na zawsze odmienił fotografię mody. Tak było ze zdjęciami Jean Shrimpton, Lauren Hutton, Christie Turlington, Twiggy czy Veruschki. Pozowali mu też Marilyn Monroe, Charlie Chaplin czy Prezydent USA Ronald Reagan (poniżej).

richard3

Przygodę rozpoczął w 1946 roku otwierając własne studio, by potem współpracować z największymi: Vogue, Life, The New Yorker czy Harper Bazaar. Pamiętamy go jako twórca zdjęć do kalendarza Pirelli.Inspirował adeptów fotografii na całym świecie. Potrafił w cudowny sposób wydobyć najbardziej skryte cechy osobowościowe fotografowanych osób. 

richard1

(Dior – sesja zdjęciowa)

Actress_Marilyn_Monroe__shot_in_1957(Marilyn Monroe, 1957 r.)

Od 15 maja do 6 października w Nowym Jorku w International Center of Photography – gdzie byliśmy w listopadzie ubiegłego roku, odbywa się właśnie wielka wystawa prac Richarda Avedona. 200 prac – w tym okładki magazynów, edyotriale, stare i nowe odbitki – wszystko co najlepsze zostawił po sobie ten wielki fotograf (zmarł na wylew w 2004 r.). Jeśli macie możliwość to polecamy wizytę w ICF przy 1133 Avenue of the Americas w NYC (http://www.icp.org/site/c.dnJGKJNsFqG/b.5079531/k.8ECA/Richard_Avedon.htm)

DSCN9315 

BIO: Richard Avedon. urodził się 15 maja 1923 w żydowsko-rosyjskiej rodzinie w Nowym Yorku. Na początku lat czterdziestych zaczął pracować jako fotograf w ilustrowanym magazynie „Harper’s Bazaar”, którego dyrektorem artystycznym był Alexy Brodovitch. W następnych latach stał się jednym z najbardziej eksponowanych fotografów tego magazynu, wpływając na jego niepowtarzalny styl. Zrewolucjonizował fotografię mody i mimo że jest autorem licznych projektów spoza świata mody, to do dziś znany jest głównie jako twórca legendarnych zdjęć mody i reklamowych. W połowie lat czterdziestych przeniósł się do Paryża kreując sytuacje, sprawiające wrażenie, jakby fotograf odkrył je przypadkowo, mimo że każda scena była przez niego w najmniejszych szczegółach obmyślana i zaaranżowana. Do dziś niektóre jego zdjęcia z tamtego okresu (np. Dovima i słonie) należą do ikon współczesnej fotografii. Następnym krokiem milowym w historii fotografii były jego wielkie, ścienne portrety na białym tle. Portretował na nich min. członków Factory Andy Warhola i Beatlesów. W 1959 roku wydany został jego album Observations z tekstami Trumana Capote. Zawiera on kilka najbardziej wyrazistych portretów, wykonanych przez Avedona, wśród których znajdują się min. Charlie Chaplin, Marcel Duchamp, Carson McCullers, Marylin Monroe i Arthur Miller. W następnych latach poświęcił się projektom z dala od świata mody. W 1963 roku fotografował przedstawicieli ruchu na rzecz swobód obywatelskich na Południu USA, współpracował także z Jamesem Baldwinem przy realizacji książki Nothing Personal. W tym samym roku powstała seria Zakład Psychiatryczny, w której – fotografując osoby przebywające w takich zakładach, podjął temat, stanowiący społeczne tabu. W 1966 roku rozpoczął pracę w magazynie mody Vogue. Pod koniec lat sześćdziesiątych i na początku lat siedemdziesiątych fotografował demonstrantów, przeciwników wojny w Wietnamie, a także przywódców wojskowych i ofiary wojny. Zdjęcia te były kolejnym dowodem jego zainteresowania problematyką społeczno-polityczną, w tych fotografiach uwidoczniła się także jego moralna postawa. W latach 1979-1984 portretował robotników, pracowników, włóczęgów i bezrobotnych na amerykańskim Zachodzie. Wszystkie zdjęcia powstały w plenerze, przy dziennym świetle, na zwyczajnym, białym tle. Złożyły się one na cykl 124 portretów pod nazwą In The American West. 1979-1984. Jedną z jego ostatnich, wielkich fotograficznych serii jest Brandenburg Gate, East Berlin, New Year’s Eve, December 1989 – January 1, 1990, która pokazuje, że na twarzach ludzi, świętujących pierwszego, wspólnego niemieckiego Sylwestra, pojawiają się ledwo widoczne, pierwsze oznaki zagubienia, zwątpienia i rozczarowania. Jest także autorem licznych albumów fotograficznych i laureatem licznych nagród i wyróżnień, min. doktorem honoris causa Royal College of Art w Londynie (1989 r.), Międzynarodowej Nagrody Fotograficznej Fundacji Erny I Victora Hasselblada (1991), Nagrody Master of Photography Międzynarodowego Centrum Fotografii (1993) i Berlińskiej Nagrody Fotograficznej (2000).

1

Christie Turlington z kalendarza Pirelli (1997 r.)