Sine Metu – Bez strachu

W Dublinie pije się dwa trunki. Idealne na niedzielny wieczór – piwo Guinessa i whiskey Jamesona. Byliśmy w obu, ale destylernia whiskey szczególnie przypadła nam do gustu.

DSCN2488

DSCN2489

Mieści się praktycznie w centrum miasta, dochodzi się do niej wąskimi uliczkami, aż trafia się na bramę wejściową, gdzie kuszący napis JAMESON zaprasza do środka. Wyobrażcie sobie, że pierwsza beczka wyprodukowana została w 1780 roku przez Johna Jamesona. W środku mieści się muzeum, można spróbować kilku rodzajów whisky, jest oczywiście sklep z pamiątkami, a w patio można odpocząć delektując się zmakiem Jamesona.

DSCN2494

DSCN2491

Na każdej butelce umieszczone jest charakterystyczne motto rodziny Jamesonów: Sine Metu co oznacza „bez strachu” 🙂 Jak no fear to no fear – spróbowaliśmy i skończyło się tak…

DSCN2492

Jameson to dobra whisky. Ostra, ciekawa – polecamy. Dystybuowana jest w ponad 120 krajach, a rocznie wypija się jej blisko 23 miliony butelek – to najlepiej sprzedająca się irlandzka whiskey na świecie! Poza Jameson Original, pod marką Jameson produkowane są także: Jameson Crested Ten, Jameson 12 Year Old (oficjalnie znana jako Jameson 1780), Jameson 18 Year Old (na zdjęciu), Jameson Gold. Wytwórnia Jamesona produkuje także jedyną w swoim gatunku pure pot still whiskey Redbreast 12 Years oraz najbardziej ekskluzywną z irlandzkich whiskey Midleton Very Rare.

jameson_whisky

‚Kanarkowy’ urlop! (part 1)

DSCN8347_edited

Las Palmas. Gran Canaria. Wyspy Kanaryjskie. Tak, tak, tak. To nasze ulubione miejsce wakacyjne – Wyspy Szczęśliwe. Zarówno Gran Canaria, jak i Fuerteventura, Lanzarotte czy Teneryfa. Wszystkie są cudowne! Idealne na wakacje. Jeśli ktoś myśli, że to tylko plaże to bardzo się myli. Dzisiaj pierwszy odcinek wojaży po wyspach – za cel obraliśmy stolicę Gran Canarii – Las Palmas. 

DSCN8777

Ma klimat Hawany, kolorowe kamieniczki, katedra i plac Świętej Anny, ulica handlowa, gdzie sklepy najlepszych marek znajdują się w ponad 100 letnich kamienicach. Zresztą samo miasto jest 7 w rankingu największych w Hiszpanii (Wyspy należą do Hiszpanii). Kafejki, restauracje, ławeczki w cieniu pięknych drzew – cudo. Po prostu cudo. Spójrzcie:

DSCN8726_edited

DSCN8762_edited

DSCN8771_edited

DSCN8752_edited

DSCN8725_edited

DSCN8783

DSCN8775_edited

DSCN8745_edited

DSCN8764

A to muzeum Kolumba – patio. Casa – Museo de Colón, zbudowany wokół dwóch patio, na które wychodzą drewniane balkony, to ciekawy przykład architektury kanaryjskiej. Fasada budynku jest również swoistym dziełem sztuki dzięki efektownym ornamentom w stylu plateresco, w oryginalny sposób połączonym z typowymi dla wysp balkonami pomalowanymi na brązowo. Mieściła się tu niegdyś rezydencja pierwszych gubernatorów Las Palmas, a Kolumb mógł tu jedynie przez chwilę gościć, kiedy w 1492 r. przedstawiał władzom wyspy swoją załogę. 

DSCN8793

Jedna z nowoczesnych i głownych alterii miasta. 

Oczywiście, jak przystało na Hiszpanię – Las Palmas ma klub piłkarski, ba piękny stadion, który znajduje się na wzgórzu nad miastem. Poległo tutaj wiele drużyn m.in. Real Madryt 🙂

W Las Palmas odbywa się znakomity karnawał. Ma bardzo ciekawą formę przybrał na Wyspach Kanaryjskich. Wiąże się on bardzo ściśle z wieloletnią tradycją pożegnania sardynki. W czasie trwania święta przewozi się drewnianą rybę z wyznaczonego miejsca nad brzeg morza i dokonuje się jej rytualnego spalenia. Całości towarzyszy udawany żal po sardynce oraz wspaniała zabawa. Po spaleniu następuje właściwy moment rozpoczęcia szampańskiej zabawy. Pokazy fajerwerków i wspaniała zabawa trwa kilka dni.

 

 


Karty historii: Gadifer de la Salle, towarzysz Jeana de Béthencourta, już w 1403 r. przepłynął w pobliżu wyspy, jednak dopiero w 1478 r. Europejczycy zdecydowali się wyjść na ląd. Tego roku Juan Rejón wraz ze swoimi oddziałami założył obóz na południe od La Isleta i nazwał go Real de las Palmas. Tak zaczęło się rozwijać barrio (dzielnica) San Antonio Abad, później znana jako Vegueta. Miasto szybko rozwinęło się w centrum handlowe. W uznaniu jego znaczenia w połowie XVI w. przeniesiono tutaj z Lanzarote siedzibę biskupstwa Wysp Kanaryjskich. Las Palmas, tak jak i reszta archipelagu, odniosło znaczne korzyści z hiszpańskich podbojów w Ameryce Łacińskiej i wynikającego z nich handlu transatlantyckiego. Jednak każdy kij ma dwa końce, więc wyspy wkrótce stały się ulubionym celem piratów i korsarzy – w 1595 r. sir Francis Drake z wyjątkowym impetem najechał Las Palmas, a cztery lata później holenderska banda awanturników zniszczyła sporą część miasta.W roku 1821 stolicą nowo utworzonej prowincji Hiszpanii, Las Islas Canarias, mianowano Santa Cruz de Tenerife. Uraziło to dumę mieszkańców Las Palmas, ale w swoim czasie miało przyjść zadośćuczynienie. Kupieckie rodziny Millerów i Swanstonów były tu już dobrze zadomowione, kiedy sir Alfred Lewis Jones założył w Las Palmas Kompanię Węglową Gran Canarii – port stał się tym samym głównym punktem postoju transatlantyków dla uzupełnienia zapasów paliwa. To właśnie Brytyjczycy na początku XX w. założyli pierwsze wodociągi, elektrownię i telefony. Dobra passa załamała się dopiero przed wybuchem II wojny światowej, gdy statki opalane węglem stopniowo zaczęły ustępować nowocześniejszym jednostkom. Pomimo tego miasto prosperowało na tyle dobrze, że Madryt nie mógł dłużej ignorować żądań podziału archipelagu na dwie prowincje. I tak w 1927 r. Las Palmas stało się stolicą dla wysp Gran Canaria, Fuerteventura i Lanzarote. To właśnie tutaj Franco dokonał w lipcu 1936 r. zamachu stanu rozpoczynającego hiszpańską wojnę domową (1936–1939). Od lat 60. XX w., kiedy na wyspach rozpoczął się boom turystyczny, Las Palmas rozrosło się ze średniej wielkości miasta portowego (70 tys. mieszkańców) w ruchliwą aglomerację.