Barca w Sopocie

 

W hotelu Haffner w Sopocie jest pub. Miejsce, w którym od czasu do czasu z największą przyjemnością oglądamy mecze Ligi Mistrzów czy reprezentacji Polski. Jest piwo w butelce, świetni barmani. Jest cool. Na ścianach wiszą plakaty filmowe, zdjęcia gwiazd i koszulki drużyn, które grały z koszykarskim, wielokrotnym mistrzem polski – Prokomem Trefl Sopot. Jedną z nich była Barcleona! Tak, 8 marca 2007 roku w Sopocie odbył się w ramach koszykarskiej Euroligi, właśnie pomiędzy Prokomem Sopot a FC Barceloną. Mecz wygrali Hiszpanie 77:59!

Spójrzcie na koszulkę koszykarskiej Barcelony!

img_0826

A teraz troche historii: Regal Barcelona jest sekcją koszykówki FC Barcelony. Drużyna powstała 24 sierpnia 1926 i należy do najbardziej utytułowanych klubów w tej dyscyplinie. W ostatnich 13 latach 7 razy wygrał ligę, a w 2003 zdobył potrójną koronę wygrywając ligę, puchar i Euroligę. Od 2004 do 2007 roku drużyna nosiła nazwę Winterthur Barcelona, ze względu na głównego sponora – szwajcarską firmę ubezpieczeniową Winterthur. Co ciekawe, założyciel FC Barcelony Joan Gamper urodził się w szwajcarskim Winterthur. Latem 2006 firmę Winterthur przejęła firma AXA, lecz dopiero w 2007 drużyna zmieniła nazwę. Z początkiem sezonu 2008-09 sponsor znów się zmienił, tym razem została nim firma ubezpieczeniowa Regal.

Wszystko wyjaśni się na Stanford Bridge

Wspaniały mecz! Obrona Chelsea była znakomita, ale jeszcze lepszy był Petr Czech i zawodnicy Hiddinka osiągnęli cel. Mecz zakończył się w Barcelonie bez bramek i wszystko wyjaśni się w Londynie. Barca atakowała przez cały mecz, ale ubrani na żółto piłkarze Abramowicza bronili się w stylu starego GKS Katowice – całą drużyna na polu karnym. Straszne. wietny mecz zagrał Valdez, Pique (szczególnie jego crossowe podania do Alvesa), Iniesta i Toure. Messi miał ‚na sobie’ 2 obrońców, podobnie jak Eto’o i Henry. Puyol zarobił ‚żółtko’ i do Londynu pojedzie jako widz, a Marquez doznał kontuzji, która do końca sezonu eliminuje go z gry. 

6 maja o 20.45 rozpocznie się wielki bój na Stanford Bridge, stadionie Chelsea. Kto wygra? Jednak stawiamy na Barcę, oni mogą, a Londyńczycy muszą. Finezja wygra (w to wierzymy) z matematyką Hiddinka.