Kings of Lion

KingsOfLeon08

5 lipca podczas Heineken Open’er, gdzie z pewnością będziemy wystąpi kapela, która zawróciła nam w głowach! Amerykański band KINGS OF LION!  Utwór ‚Sex on fire’ otrzymał Grammy i to on zapoczątkował aktualną fale popularności, zresztą co tu mówić sami posłuchajcie:

Kings of Leon to obecnie najbardziej pożądany koncertowo zespół świata. Ostatnie miesiące są dla nich jednym nieustającym pasmem zwycięstw. Wczoraj stali się zespołem, który sprzedał najwięcej płyt w formie elektronicznej w historii Wysp Brytyjskich, przedwczoraj odebrali nagrodę Grammy za utwór „Sex On Fire”, a kilkanaście dni temu zdobyli dwie nominacje do BRIT Awards. W Wielkiej Brytanii najnowszy album zespołu pokrył się poczwórną platyną, a single „Use Somebody” i wcześniej wspomniany „Sex On Fire” od ponad dwudziestu tygodni okupują listy przebojów.

W skład zespołu z Nashville wchodzi czterech panów Followill – bracia Caleb, Nathan i Jared oraz ich kuzyn Matthew. Początkowo nic nie zapowiadało tak szybkiego światowego sukcesu formacji. Ich pierwszy album pt. „Youth and Young Manhood” wydany w 2003 roku spotkał się z ciepłym przyjęciem głównie w Europie. Mimo muzyki zakorzenionej silnie w tradycji amerykańskiego rocka media zwróciły uwagę na dobrze zapowiadających się młodych muzyków, a The Strokes i U2 zaprosili zespół na wspólne trasy. Drugi album pt. „Aha Shake Heartbreak” zawierał takie single jak „The Bucket”, „Four Kicks” i „King Of The Rodeo”. Powiew świeżości, jaki ze sobą niosły potwierdził już wcześniej pojawiające się głosy, że siły braci Followill nie można lekceważyć. Kiedy w 2007 roku wyszedł trzeci album pt. „Because Of The Times” dziennikarze Rolling Stone zastanawiali się jak dobrym zespołem mogą jeszcze stać się Kings of Leon. Wydawało się przecież, że wyprzedając nowojorskie Radio City Music Hall oraz O2 Arena w Londynie, czy występując jako headliner na Glastonbury i Oxygen osiągnęli już wszystko. A jednak ich czwarty studyjny album przebił sukces nie tylko ich wcześniejszych płyt, ale także stał się jednym z ważniejszych w historii rocka. „Only By The Night” to kontynuacja poprzednich osiągnięć, ale także wzniesienie twórczości Kings of Leon na jeszcze wyższy poziom muzycznego rzemiosła. Nagrany w Nashville, świetnie brzmiący album, miejscami intrygujący, miejscami porażający energią przepełniony jest porywającymi melodiami. Wszystkie pokładane w zespół nadzieje teraz spełniły się. Płyta od początku do końca przykuwa uwagę, a hity takie jak „Sex On Fire” czy „Use Somebody” już przeszły do historii jako jedne z najlepszych utworów 2008 roku. Duży wpływ na zespół miały też wcześniejsze trasy z tytanami rocka takimi jak Bob Dylan, czy Pearl Jam, bo mimo intymnego klimatu kompozycji, świetnie sprawdzają się one podczas wielkich koncertów. Dzięki temu Kings of Leon wkroczyli do grona najważniejszych rockowych formacji XXI wieku.

Od momentu wydania „Only By The Night” wokół Followillów rozpętała się medialna burza. Stacje muzyczne na zmianę transmitują ich teledyski, zdjęcia zespołu zdobią okładki pism muzycznych, a single od wielu, wielu tygodni goszczą na listach przebojów. Nie sposób uciec przed ich muzyką, wręcz przeciwnie – o występie Kings of Leon marzą dziesiątki tysięcy fanów na całym świecie. Polscy fani już niedługo spełnią swoje marzenia.

Barca w Sopocie

 

W hotelu Haffner w Sopocie jest pub. Miejsce, w którym od czasu do czasu z największą przyjemnością oglądamy mecze Ligi Mistrzów czy reprezentacji Polski. Jest piwo w butelce, świetni barmani. Jest cool. Na ścianach wiszą plakaty filmowe, zdjęcia gwiazd i koszulki drużyn, które grały z koszykarskim, wielokrotnym mistrzem polski – Prokomem Trefl Sopot. Jedną z nich była Barcleona! Tak, 8 marca 2007 roku w Sopocie odbył się w ramach koszykarskiej Euroligi, właśnie pomiędzy Prokomem Sopot a FC Barceloną. Mecz wygrali Hiszpanie 77:59!

Spójrzcie na koszulkę koszykarskiej Barcelony!

img_0826

A teraz troche historii: Regal Barcelona jest sekcją koszykówki FC Barcelony. Drużyna powstała 24 sierpnia 1926 i należy do najbardziej utytułowanych klubów w tej dyscyplinie. W ostatnich 13 latach 7 razy wygrał ligę, a w 2003 zdobył potrójną koronę wygrywając ligę, puchar i Euroligę. Od 2004 do 2007 roku drużyna nosiła nazwę Winterthur Barcelona, ze względu na głównego sponora – szwajcarską firmę ubezpieczeniową Winterthur. Co ciekawe, założyciel FC Barcelony Joan Gamper urodził się w szwajcarskim Winterthur. Latem 2006 firmę Winterthur przejęła firma AXA, lecz dopiero w 2007 drużyna zmieniła nazwę. Z początkiem sezonu 2008-09 sponsor znów się zmienił, tym razem została nim firma ubezpieczeniowa Regal.

Wszystko wyjaśni się na Stanford Bridge

Wspaniały mecz! Obrona Chelsea była znakomita, ale jeszcze lepszy był Petr Czech i zawodnicy Hiddinka osiągnęli cel. Mecz zakończył się w Barcelonie bez bramek i wszystko wyjaśni się w Londynie. Barca atakowała przez cały mecz, ale ubrani na żółto piłkarze Abramowicza bronili się w stylu starego GKS Katowice – całą drużyna na polu karnym. Straszne. wietny mecz zagrał Valdez, Pique (szczególnie jego crossowe podania do Alvesa), Iniesta i Toure. Messi miał ‚na sobie’ 2 obrońców, podobnie jak Eto’o i Henry. Puyol zarobił ‚żółtko’ i do Londynu pojedzie jako widz, a Marquez doznał kontuzji, która do końca sezonu eliminuje go z gry. 

6 maja o 20.45 rozpocznie się wielki bój na Stanford Bridge, stadionie Chelsea. Kto wygra? Jednak stawiamy na Barcę, oni mogą, a Londyńczycy muszą. Finezja wygra (w to wierzymy) z matematyką Hiddinka.

Operacja Rzym

fcbchelsea

Wtorek. 28 kwietnia 2009 r., godz. 20.45, Camp Nou w Barcelonie. Ta data z pewnością przejdzie do historii. Dzisiaj właśnie Barca podejmuje na własnym stadionie Chelsea Londyn w pierwszym pojedynku o finał Ligi Mistrzów, który już 27 maja odbędzie się w Rzymie. Trzymamy kciuki, co tu więcej mówić – spotykają się znakomite drużyny! Wierzymy, że Leo i spółka dadzą sobie radę z Frankiem i ekipą i oby Henry i Eto’o salutowali parokrotnie! Vamos!

1

Kwaśne wino w Walencji*

Remisem zakończył się klasyk w Walencji, gdzie miejscowy team z Davidem Villa, podejmował nasza ukochaną Barcę. Skończyło się na podziale punktów i teraz trzymamy kciuki za Sewillę, która dzisiaj gra z Realem Madryt. Jeśli królewscy wygrają z zespołem z Andaluzji dystans w tabeli zmniejszy się do 4 punktów, jeśli Sewilla wygra lub zremisuje, wciąż będziemy spokojni.

* Kwaśne. To nie prawda. Wina z Walencii są przepyszne i znakomite! Uwierzcie nam na słowo. Kwaśny był tylko remis.